#zyciewjaponii

Za rok na pewno tam usiądę! O! Kto siada ze mną? 😊 P.S. Od dziś mamy w Tokio stan wyjątkowy. W mediach zdjęcia pustych ulic, a na profilach prywatnych aż wrze od dyskusji i fotek tłumów ludzi... Stan wyjątkowy w Japonii różni się od tego w Polsce między innymi tym, że tu nie ma żadnych nakazów, zakazów ani kar. W zamian są prośby. Nie każdy ich jednak słucha... Ja póki co oglądam rzeczywistość zza okiennej szyby. #plannawiosn2021 #sakura #wiosnawjaponii #cokrajtoobyczaj #zyciewjaponii #polkawjaponii #kichijoji #tokio #życiewkoronie #awka #aweczka


2💬Normal

Dziś bez owijania w bawełnę, bo sprawa jest poważna: zostaliśmy nominowani do tegorocznej nagrody TRAVELERY, przyznawanej przez National Geographic Traveler Poland w kategorii Bloger! Kiedy dowiedzieliśmy się o nominacji, to niemalże kapcie pospadały nam z nóg. Niemal, bo japońskie kapcie są zdyscyplinowane i nie mają prawa opuścić miejsca swojego przebywania bez uprzedniej zgody. Nadal nie dowierzamy w to, co się stało. Sama nominacja, i to jeszcze w takim gronie, to dla nas ogromne wyróżnienie. Zwłaszcza, że blog nie ma nawet roku. Nie pozostaje nam nic innego jak pogratulować innym nominowanym, a Was prosić o oddanie na nas swoich cennych głosów. Głosy można oddawać na stronie National Geographic Traveler (link w opisie profilu) do 10 maja. Żeby głos był ważny, trzeba oddać go w każdej z pięciu kategorii. W każdej kategorii, z pięciu nominowanych, Internauci wyłonią trzech finalistów. Następnie, sporśród nich, Kapituła Plebiscytu wybierze laureata - to tak gwoli wyjaśnienia. Zachęcajcie do głosowania rodzinę, znajomych i sąsiadów (nawet tych nielubianych), udostępniajcie informację o głosowaniu na swoich profilach, dzwońcie do ciotki z Pruszcza Gdańskiego - niech każdy odda swój głos. Na nas, oczywiście. Zawsze to jakaś atrakcja w czasach zarazy 😉 Dziękujemy Wam za wsparcie. I za bycie z nami ❤️ . #travelery #travelery2020 #bloger #blogojaponii #podrozemaleiduze #travel #podroze #zyciewjaponii


79💬Normal

Niedzielny spacer z @aikotruszkowski po górach w naszej okolicy. Sakury już powoli przekwitają i płatki opadają na ziemię tworząc kwiatowe dywany. To było nasze pierwsze hanami w Kamakurze. Już nie możemy się doczekać przyszłego roku, który oby był lepszy niż ten. Teraz testuję nowy maleńki aparat Fuji X100V. Dzisiaj głównie skupiłem się na czarno-białej fotografii sakur. Użyte symulacje filmowe: Classic chrome i czarno-białe Acros Standard. #japonia #pojaponii #fujix100V #fujifilmpolska #fujicamera #sakurablackandwhite #azja #vloggerlife #zyciewjaponii #przewodnik #sakuraphoto #exploreJPN #VISITJAPAN


17💬Normal

W Japonii czas płynie wolniej. Zdawałoby się, że na całym świecie jest rok 2020, ale wcale nie. Bo w Japonii jest rok 2. Ery Reiwa. Można oszukać czas? W Kraju Kwitnącej Wiśni kalendarz dzieli się na ery, które odpowiadają latom panowania poszczególnych cesarzy. Lata w każdej erze liczy się od początku. Taki fresh start. Prawie jak po rozwodzie. Przed Reiwą była era Heisei, a jeszcze wcześniej - Showa. I to właśnie w niej urodziłam się ja. Dowiedziałam się o tym dość znienacka, bo jak to bywa w przypadku takich szczegółów, nikt o nich nie informuje. Było to zaraz po naszym przyjeździe do Japonii. Sprawdzałam z dziewczyną z pracy jeden z miliona dokumentów, które trzeba było wypełnić po przyjeździe. Nagle patrzę: coś mi nie gra z datą urodzenia. Przecież urodziłam się w 1985, a nie 60. Chwila konsternacji, bo może jednak coś przeoczyłam. Ale przecież niemożliwe. Co jak co, ale datę swojego urodzenia to ja jednak znam. I to doskonale. Zwracam więc delikatnie uwagę, że z tą datą jest chyba problem, bo może na swój wiek nie wyglądam, ale ja jednak w tym roku skończę 33 lata, a nie 58. Na co znajoma, pobłażliwie się uśmiechając ze spojrzeniem już tak dobrze mi dziś znanym mówiącym „Ty ignorantko”, uspokaja, że data jest jak najbardziej poprawna. Bo rok 1985 to tak naprawdę rok 60 ery Showa. I właśnie te datę powinnam wpisywać we wszystkich oficjalnych dokumentach. Czyli szybko przekonałam się, że przez 33 lata nie znałam daty swojego urodzenia. Przez 2 lata trochę nam ten japoński kalendarz umknął, bo wiele razy akceptowane były tak dobrze nam znane, swojskie dla nas lata 2018, 2019 i 2020. Ale przygotowania do wyjazdu szybko sprowadziły nas do parteru, uświadamiając że jednak w Japonii żyliśmy w latach 30, 31/1 (zmiana ery) i 2 🤯 Kalkulacja jest więc prosta: jutro, w ciągu ponad 11 godzinnej podróży samolotem przeniesiemy się w przyszłość o 2018 lat. Może być ciekawie. Ale jak widać, nastawienie mamy pozytywne. Przynajmniej 1/3 naszego skladu 😉 . #japonia #japan #zyciewjaponii #lotdodomu #podrozedojaponii #japonskiezwyczaje #blogojaponii #podrozemaleiduze


9💬Normal

Kiedy kilka dni temu pytaliśmy Was o czym chcielibyście przeczytać na blogu, padł temat przyjaźni z Japończykiem - czy jest w ogóle możliwa. Japończycy też ludzie więc jasne, że tak. Pod warunkiem, że znajdzie się takiego, który mówi po angielsku (w naszym przypadku był to mus), jest otwarty na obcokrajowców i nie boi się innych kultur. Czyli nie ma co ukrywać: igła w japońskim stogu siana. Ewentualnie, różowy jednorożec opruszony tęczowym brokatem. A teraz najlepsze: my tego jednorożca znaleźliśmy! A właściwie jednorożycę 😉 A jak do tego doszło, przeczytacie w najnowszym wpisie na blogu. Historia, jak to zwykle w naszym przypadku, oczywista nie jest. Żeby było jasne: nie jest to prima aprillisowy żart. Choć mógłby być 😉 Link do tekstu w opisie profilu. . #japonia #japan #zyciewjaponii #podrozedojaponii #blogojaponii #podrozeduzeimale #travel #tokio #przyjaznwjaponii


8💬Normal

Przeprowadzki z drugiego końca świata łączą się nieodzownie z handlem własnym dobytkiem. Na szczęście w Japonii, zapewne tak jak w innych krajach, są strony dla obcokrajowców, gdzie można wyposażyć się w cały niezbędny sprzęt do mieszkania. Również można się go tam pozbyć. Jak tylko dowiedzieliśmy się, że wyjeżdzamy z Japonii, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki, obudziła się we mnie żyłka Mirka-handlarza i wrzuciłam ogłoszenie z naszymi precjozami. Same perełki. Uśmiech losu do obecnie kompletujących mieszkalny ekwipunek nowo przybyłych ekspatów. Albo weteranów dopieszczających swoje gniazdka. Transakcje, same udane oczywiście, obfitowały w wiele spotkań. Wprost idealnie w obliczu panującej pandemii. W Japonii nieco ukrywanej, ale jednak obecnej. Imion i krajów pochodzenia niektórych kupców w ogóle nie znam. W przelocie, na stacji metra, na szybko dobiliśmy targu, bez zbędnych ceregieli. Ale byli też tacy, których życie udało mi się poznać bliżej, między przekazywaniem upolowanej przez nich zdobyczy a próbą wciśniecia im deski do prasowania tudzież odkurzacza. I tak, była więc urocza para w składzie Tajwanka i Australijczyk, którzy przy okazji odbioru szafki kupili też samochód (mówiłam, że perełki). Byli też świeżoupieczeni rodzice z Jamajki, którzy przy okazji komody, zdecydowali się na zakup zaprezentowanych na prędce dwoch lampek nocnych po okazyjnej cenie (bo akurat zapomniałam ich wystawić w Internecie). Ponoć na miejsce ich pochodzenia zareagowałam zbyt entuzjastycznie. Jakbym co najmniej liczyła, że zaraz wyciągną jointa i spalimy go sobie wspólnie na poczet udanej transakcji. Ale to opinia Maćka, a on nie jest obiektywny. Był też przystojny Hindus, który wyglądał jak żywcem wyciągnięty z Bollywood. Oraz Pakistańczyk, który skusił się na skuter mający mu wkrótce służyć za narzędzie pracy w Uber Eats. Nieogarnięty, za to bardzo towarzyski. W celu podtrzymania konwersacji, dopytywał się o nasze życie, nie tylko w Japonii. Padło między innymi pytanie o nasz wiek oraz małżeństwo: z miłości czy aranżowane? C.d. w komentarzu


25💬Normal

Jak myślicie, ile to drzewo ma lat? To przepiękny okaz cynamonowca kamforowego przy chramie shintō, jaki odwiedziliśmy podróżując po wyspach Morza Wewnętrznego. Jest czczone jako kami. Kiedy je zobaczyłam, dosłownie zaparło mi dech 😌💚 Uwielbiam takie momenty. Przyroda i sacrum w jednym. To ta strona Japonii, której nigdy nie mam dość... 🍃 #japonia #cokrajtoobyczaj #podrże #blogpodrozniczy #drzewo #shinto #chram #morzewewntrzne #cynamonowieckamforowy #kamforowiec #zyciewjaponii #polkawjaponii #etnolognawakacjach #pozaszlakiem #japoniamniejznana


7💬Normal

My to jednak jesteśmy w czepku urodzeni. Wszyscy w jednym i tym samym. Ledwo co wypełniliśmy formularz chęci skorzystania z opcji #lotdodomu, a tu LOT ogłasza czarter z Tokio do Warszawy w najbliższy piątek. Nasza przeprowadzka nabrała jeszcze większego tempa, które już i tak było zawrotne. Ale co to dla nas za problem spakować 2 lata życia i wrócić z drugiego końca świata w tydzień. Pestka. Ważne, że jest czym. Teraz wystarczy tylko czekać na potwierdzenie, że nasza rezerwacja została przebukowana. Albo nie. Całe szczęście w czwartek, rzutem na taśmę, zdążyliśmy obejrzeć sakurę w tokijskich parkach. Dziś już to wcale nie taka oczywista sprawa, bo sporo z nich zostało zamkniętych. Co by ludzi nie kusiło oglądanie kwitnących wiśni, bo burmistrz Tokio poprosiła mieszkańców o pozostanie w domach z racji rosnącej liczby zarażeń. Prośba dotyczy weekendu. Ale na kolejne dwa tygodnie zaleca się unikanie tłocznych oraz zamkniętych miejsc, a także zachowanie dystansu. O co akurat w Japonii nie trudno, bo tutaj dystans to naturalna sprawa. Im dalej od drugiej osoby, tym lepiej. Oczywiście, nakazu nie ma. Na razie po prośbie, czyli bardzo po japońsku. Nieśmiało mówi się też o zamknięciu miasta. Dziwnym trafem, temat ten pojawił się dopiero po odwołaniu Olimpiady. Chociaż nie tylko to jest niejasne. Bo z jednej strony mieszkańcy mają zostać w domach, ale z drugie planowane jest już otwarcie szkół. Może więc ten nasz powrót do domu na wariata nie jest taki zły. Ale z oceną sytuacji jescze chwilę poczekamy. Najpewniej do momentu kiedy się okaże czy bez szwanku wyszliśmy z dwutygodniowej kwarantanny. Bo z tym może być różnie. A tymczasem na osłodę Waszego żywota w izolacji, które do nas zbliża się wielkimi krokami, kilka zdjęć sakury. Ze specjalnym pozdrowieniem dla tych, którzy mieli ją w planach podziwiać na żywo. Dużo Was tu jest? Spokojnie, jak sami widzicie, nie macie czego żałować, jakoś bidnie kwitła w tym roku 😉 . #japonia #japan #sakura #sakura🌸 #sakura2020 #japonia2020 #podrozedojaponii #zyciewjaponii #podrozedotokio #tokio #blogojaponii #podrozemaleiduze #travel


30💬Normal

Trochę żałuję, że w tym roku nie mogę patrzeć na sakurę codziennie ale od czego są zdjęcia :) #sakura #japonia #japan #wiosna #cokrajtoobyczaj #zyciewjaponii #polkawjaponii #etnologwazji


0💬Normal

Maseczki - są ✅ Social distancing - prawie jest Maty piknikowe - brak Tak należy hanamić wiosną 2020. Niestety wiele osób nic sobie w #tokio nie robi z zaleceń, które jasno mówią aby nie piknikować pod kwitnącymi wiśniami... Dodaję więc to zdjęcie jako pozytywny przykład w całym tym szaleństwie. Można? Można! #japonia #hanami2020 #sakura #cokrajtoobyczaj #japonskiezwyczaje #zyciewjaponii #polkawjaponii #blogpodrozniczy #shinjukugyoen


1💬Normal

Nadeszła wiekopomna chwila: nasza japońska przygoda dobiega końca. Za dwa tygodnie wracamy do Polski. DWA! Przynajmniej tak jeszcze myśleliśmy do wczoraj. Dziś rano dowiedzieliśmy się, że Polska przedłużyła zamknięcie ruchu lotniczego do 11 kwietnia i nasz lot 8 kwietnia został odwołany. Tak, wiemy - ideany timing na przeprowadzkę z drugiego końca świata. Ale taki mamy styl. Potocznie nazywany „z dupy”. A poza tym, nie mamy wyboru. Z dwóch tygodni zrobiło się więc nie wiadomo kiedy. Dreszczyk emocji zawsze w cenie. Jeszcze miesiąc temu myśleliśmy, że pod koniec kwietnia zaczniemy realizować nasz idealny scenariusz na życie. Ale, podobnie jak plany milionów innych ludzi, nasz również chuj bombki strzelił. Ale nie ma co płakać nad rozlanym mlekiem. Trzeba się wziąć w garść, bo japońskie jedzenie na zaś samo się nie zje. Jednym słowem: przed nami kilkanaście dni orki. A o tym jaki mieliśmy plan, jaki mamy obecnie i przede wszystkim, co dalej z blogiem przeczytacie w najnowszym wpisie. Chodźcie! 😊 Link w opisie profilu. . #japonia #japan #zyciewjaponii #sayonarajaponio #podrozedojaponii #zycienaemigracji #blogojaponii #podrozemaleiduze #tokio #podrozedotokio #polskieblogipodroznicze


62💬Normal

Nasz weekend z japońskimi znajomymi dobiegł końca. Wszyscy wyszli z niego cało i zdrowo. Przynajmniej na to wygląda. A dodatkowo, co poniektórzy, wrócili do domu bogatsi o nowe doświadczenia. Mowa tu o Maćku, który może trochę i pod presją, ale jednak skusił się na wizytę w onsenie, której, co najważniejsze, nie żałował. Wręcz przeciwnie. I już teraz wie jak to jest dyskutować z kolegą o obiektywach do aparatów, będąc nagim i jednocześnie wpatrując się w górę Fuji. Bezcenne uczucie, które o mały włos, by go ominęło. Dla japońskiego znajomego nie było to niczym dziwnym, jako, że on takich rozmów odbył już kilkaset. Jedną z nich była ta z teściem. Bo wielu z nich zabiera swoich przyszłych zięciów na pogadankę o życiu do onsenu. Można i tak rozmawiać o przyszłości swojej córki. W końcu co kraj, to obyczaj. Ale nie samym onsenem człowiek żyje. Za sukcesy minionego weekendu uznajemy między innymi niespalenie domu, brak policji i nadal trwającą znajomość. A przede wszystkim, brak przypałów. Wprawdzie jeszcze widać pewne niedociągniecia w naszym zachowaniu: jesteśmy nadal nieco za głośni, trochę brakuje nam do idealnej organizacji i nie jesteśmy zagorzałymi fanami natto (zwłaszcza ja). Ale trochę treningu i będziemy mogli spokojnie ubiegać się o japońskie obywatelstwo 😉 Nie ma co ukrywać: współpraca polsko-japońska w naszym wykonaniu jest na wysokim, żeby nie powiedzieć wysoko niepokojącym, poziomie😉 . #japan #japonia #podrozedojaponii #zyciewjaponii #polskieblogipodroznicze #blogojaponii #japonskiezwyczaje #travel #podroze #podrżemałeiduże #podrozezdzieckiem


14💬Normal

Na blogu od wczoraj można przeczytać tekst o prostytucji w Japonii. Byliśmy w głuszy z kiepskim Internetem więc oprócz opublikowania tekstu nie udało się wrzucić zajawki tutaj. Ale już nadrabiamy zaległości i zachęcamy Was do jego przeczytania. Bo ciekawy. Zwłaszcza, że w Japonii, w zależności od rodzaju stosunku seksualnego, jest on uznawany za prostytucję lub nie. Czyli bardzo jest to wszystko sprytnie pomyślane. Po japońsku 😉 Tekst, z racji tematyki, nie jest zbiorem doświadczeń, a raczej zbiorem informacji. Ale jeśli ktoś na własnej skórze sprawdził jak działają seksualne przybytki w Japonii, to chętnie poczytamy o tych doświadczeniach. Można spokojnie dzielić się nimi w komentarzach. Albo w wiadomościach prywatnych 😉 Link do tekstu w opisie profilu. . #japonia #japan #blogojaponii #zyciewjaponii #japonskiezwyczaje #podrozedotokio #podrozemaleiduze #polskieblogipodrozniczne


6💬Normal

Polski MOPS w Japonii miałby ręce pełne roboty. Nie wspominając o wszystkich ciociach „dobra rada”, które nieproszone zapytują: a gdzie to dziecko ma czapeczkę? 🤦‍♀️ Japońscy znajomi zaprosili nas na weekend do ich domu w lesie w górach. Znamy ich prawie dwa lata, ale wiemy, że przypały podczas tych trzech dni (mamy długi weekend) są nieuniknione. Na szczęście oni też nas znają więc na cuda zapewne nie liczą. Jak się szybko okazało, organizacja w ten weekend to podstawa. Zarządzono więc wyjście do onsenu. Maciek, jako pruderyjny Europejczyk się nie skusił. Ale ja, po porodzie, podczas którego widziało mnie pół szpitala i karmieniu piersią już niczego się nie wstydzę. Chyba. Onsen był wyjątkowy, bo z widokiem na ośnieżone Fuji 🤯 Ale nie to by wprawiło w osłupienie roznosicieli dobrych rad. Ci bowiem skupiliby się na dwumiesięcznym noworodku w onsenie (nota bene synku naszych znajomych) 🤯🤯 Najpierw umytym pod prysznicem, a potem nagim, przeniesionym do gorącego źródła na zewnątrz, przy temperaturze powietrza w okolicach 8 stopni. Dwumiesięcznym 🤯🤯Chyba nie trzeba dodawać, że nie miał czapeczki 😉 A wpis na blogu o tym jak zachować się w onsenie nieustannie polecamy. Lektura obowiązkowa przed wizytą w onsenie. Bo tam o faux pas nietrudno. Wierzcie nam na słowo 😉 Trzymajcie za nas kciuki w ten weekend 😉 . #japan #japonia #onsen #fuji #mountfuji #zyciewjaponii #podrozedojaponii #blogojaponii #podrozeduzeimale #gorafuji


20💬Normal

W ciągu dwóch lat w Japonii z policją mieliśmy do czynienia więcej niż przez 35 w Polsce. Niektóre spotkania oko w oko z japońską władzą należały do zupełnie przeciętnych, jak to z racji łamania przepisów drogowych, stłuczki (na szczęście lekkiej) czy zbyt głośnej imprezy. Nuda. Inne były bardziej wyjątkowe jak choćby pogoń (krótka, ale jednak) wyjącego i świecącego policyjnego wozu za skuterem tudzież motocyklu za samochodem (akurat sytuacja z wczoraj) czy kilkugodzinne składanie skargi na sąsiadów na posterunku. Ale były też te z serii niezapomnianych. Zapadających w pamięć na długie lata. A może nawet na zawsze. Na przyklad wizyta policji połączona ze ściąganiem naszych odcisków palców z racji otrzymania listu z pogróżkami. Oraz świeżynka z poprzedniej soboty, taka japońska wisienka na torcie, wizyta policji z okazji głośnej imprezy. Ale nie taka zwykła, standardowa. A połączona z obchodem domu. Niezapowiedzianym i samowolnym. Bo panowie policjanci, po otrzymaniu zgłoszenia, przyjechali do wynajętego przez nas domu i dzięki otwartym drzwiom (w końcu to Japonia, po co zamykać drzwi) przeszli dziarsko 2 piętra. Może nawet po drodze zerknęli co mamy w lodówce i dlaczego aż tyle puszek piwa. Zastanawiając się przy okazji po co nam tyle pieczywa i dlaczego w ogóle nie mamy ryżu 😳😳 Kto wie. Jednym słowem, zanim dotarli na 3 piętro, żeby słownie nas upomnieć w kwestii hałasu w sobotę o 21:15 (żeby nie było, nie byliśmy tylko we trójkę 😉) całkiem możliwe, że wcześniej zrobili sobie tzw. open house. Bo czemu by nie. Morał z tego jest jeden: w Japonii trzeba zamykać drzwi domu. Każdego. Wynajmowanego również. Nawet takiego, który wygląda jak Tower of Terror i nie zachęca do wejścia. I to bynajmniej nie przed złodziejami. PS. Na szczęście, dom w środku wyglądał o niebo lepiej niż z zewnątrz 😉 . #japonia #japan #zyciewjaponii #podrozedojaponii #izupeninsula #płwysepizu #podrozemaleiduze #blogojaponii #travel


12💬Normal

Kochani, jak nastroje? Jak się macie? Wiem, że #zostawdomu ma nie tylko zalety, o czym przekonują się właśnie #daniele (psst, to inny gatunek niż #jele) z Nara. Przyzwyczajone do tłumów turystów chętnie karmiących je krakersami, zaczynają obecnie pojawiać się w poszukiwaniu pożywienia w miejscach, do których wcześniej raczej się nie zapuszczały. Jak choćby stacja kolejowa... To zdjęcie zrobiłam w zeszłym roku, kiedy tego typu kryzys nawet nie przychodził nikomu do głowy. Korzystając z większej ilości czasu w domu, porządkuję właśnie archiwa, spodziewajcie się więc w najbliższym czasie wielu nowych postów, nie tylko z Japonii:) #cokrajtoobyczaj #nara #japonia #zyciewjaponii #blogpodrozniczy #polkawjaponii #koronawirus #etnolognawakacjach


0💬Normal

Po Walentynkowym poście zapewne nie tylko ja czekałam z wypiekami na twarzy na 14 marca. Muszę przyznać, że kiedy zorientowałam się, że ten wyjątkowy dzień wypada w sobotę, przeżyłam mikro zawał. Jak to w sobotę? Czy to oznacza, że skoro 14 marca jest dniem wolnym od pracy to nie dostanę zasłużonych dwunastu opakowań czekoladek od współpracowników? Czy ta wcale niedobrowolna inwestycja mogła być aż tak nieopłacalna? Czy życie jest naprawdę tak okrutne? Dla przypomnienia: 14 marca w Japonii to tzw. Biały Dzień. To właśnie tego dnia kobiety zbierają czekoladkowe żniwo zasiane dokładnie miesiąc wcześniej czyli w Walentynki. 14 lutego bowiem nie dostają nic. Zero. Nada. Na zwrot inwestycji muszą czekać całe 30 dni. Może w skali firmy nie jest to dużo, ale w skali jednostki to już całkiem istotny okres. Zwłaszcza, że rozchodzi się o czekoladki. Temat drażliwy szczególnie jeślli miałoby się ich nie dostać. No cóż, nie ma się co oszukiwać. Walentynki i Biały Dzień nie były moim inwestycyjnym sukcesem w tym roku. Bilans jest jednoznaczny nawet dla takiej matematycznej kaleki jak ja. Obdarowałam 12 osób, a w zamian dostałam 4 opakowania czekoladek. Cztery. Ale nie ma się co rozliczać. Przecież chodzi o samą radość obdarowywania, nieprawdaż? Nawet jeśli zasada wyraźnie mówi, że trzeba prezent „oddać”. Jak widać w Japonii nie wszyscy stosują się tak sumiennie do narzuconych reguł. Szkoda, że wypadło akurat na tę. Ale nie tracę nadziei w ludzi. Zwalam to na 14 marca przypadającego w sobotę i aktualne globalne zamieszanie. A poza tym, zawsze trzeba patrzeć na pozytywne aspekty. W końcu mogłam nie dostać nic, a mniejsza ilość pójdzie mi na zdrowie. Bo niestety, w Japonii, podobnie jak w innych zakątkach świata, czekolada również nie wchodzi w cycki. PS. Nie chcemy Was męczyć koronawirusem, bo tego tematu pewnie macie już dosyć. W Japonii, jak to mówią, jest chujowo, ale stabilnie. Chociaż to może się za chwilę zmienić, bo za 2 godziny jest wystąpienie premiera. . #japan #japonia #bialydzien2020 #whiteday2020 #japonskiezwyczaje #zyciewjaponii #podrozedojaponii #blogojaponii


8💬Normal

Jutro piątek trzynastego. Najbardziej pechowa konfiguracja z możliwych. Ponoć w Japonii też nie wróży nic dobrego, ale to i tak nic w porównaniu z szeregiem innych zabobonów, o których do tej pory nie mieliśmy pojęcia. I jak się okazało, przez ostatnie 2 lata nieświadomie igraliśmy z ogniem, choćby wieszając pranie po zmroku, bo jest to absolutnie zakazane 🤯 O tym, czym jeszcze można napytać sobie biedy w Japonii, przeczytacie na blogu. Link w opisie profilu. Nie ma lekko, bo lista jest długa. Dobrze chociaż, że wokół jest tyle bram torii. Zawsze można liczyć, że przejście przez nie, odpędzi jakoś złe duchy. W końcu nadzieja umiera ostatnia. Tego się trzymamy. Zawsze 😉 Jeśli znacie inne szalone przesądy, niekoniecznie japońskie, dajcie znać. O tym nie piszą w przewodnikach, a jak widać, zupełnym przypadkiem można się wpędzić w niezłe bagno 😉 . #japan #japonia #podrozedojaponii #blogojaponii #japonskieprzesady #podrozedotokio #zyciewjaponii #podrozemaleiduze #travel #travelblog


17💬Normal

Mój komentarz dotyczący sytuacji z koronawirusem można streścić jednym słowem: #spokj Zachowajmy go. To naprawdę ważne. #zyciewjaponii #polkawjaponii #cokrajtoobyczaj #życiewazji #tokio #yanaka #buddha #budda #japonia #koronawirus #koronawiruswazji #japan #lifeinjapan


1💬Normal

Bramy torii to nieodzowny wizerunek Japonii ⛩ ale skąd ta nazwa i kształt? Torii 鳥居 to dosłownie miejsce dla ptaków. Wiąże się to silnie z religią Shintō 神道 w której to właśnie ptaki są uważane za posłańców bogów. W praktyce zaś to bramy prowadzące do chramów - miejsce kultu wyżej wspomnianej religii. Na zdjęciu widzicie bramę w stylu shinmei torii 神明鳥居, charakteryzująca się prostymi belkami. Ta z emotikonki ⛩ to myōjin torii 明神鳥居, posiadająca zakrzywione końce belek. Bramy symbolizują portale od „świata skończonego” czyli naszego ziemskiego gdzie końcem jest śmierć, do „świata nieskończonego” będącego oczywiście krainą japońskich bogów Kami 神. Jako ciekawostkę dodam że największa torii znajduje się w chramie #itsukushima a jej wysokość to ponad 16 metrów! Na moim profilu pojawiło się sporo zdjęć różnych bram. Które podobają się wam najbardziej? Proste i kamienne, czy może czerwone i zakrzywione? #japonia #ciekawoski #japan #torii #toriigate #shrine #japaneseshrine #japanculture #kulturajaposka #jzykjapoński #zyciewjaponii #faktyojaponii #bramatorii #enmaofficial #shintoshrine #japanese #japaneseculture #youtuber #historiajaponii #鳥居 #神道 #神社 #日本 #nippon #nipponia


5💬Normal

Nie bez przyczyny mówi się, że podróże kształcą. Lista rzeczy, których można się nauczyć w trakcie wojaży jest długa. Prawie jak kolejka po pączki w Tłusty Czwartek. Dziwnym trafem wszyscy milczą na temat tego, czego nauczyć się nie można. A tu wykaz wcale nie jest krótszy. Przynajmniej w przypadku Japończyków. Bo owszem w jedzeniu ryżu i cierpliwym staniu w kolejece w Japonii można się dokształcić jak nigdzie indziej. Ale szybkości w działaniu i spotaniczności to tak jakby niekoniecznie 😉 Na blogu nowy post o tym czego nie można nauczyć się od Japończyków. Link w opisie profilu. . #japonia #japan #zyciewjaponii #podrozedojaponii #blogojaponii #japonskiezwyczaje #podrże #podrozemaleiduze #blogpodrozniczy


12💬Normal

Next Page